CHRIS Newsletter - aktywnie, ambitnie twórczo - www.chris.com.pl

CHRIS News nr 4 (25.06.2014)

Telefony na Campach

Z kierownikiem Campu Serwy - Przemysławem Gaszyńskim rozmawiała Agnieszka Kazimierczak

A.K.: Do czego jest potrzebny telefon na campie?
P.G.: Najbardziej przydatną funkcją telefonu komórkowego jest budzik.
A tak na poważnie – telefon komórkowy na campie nie jest rzeczą niezbędną, a niewłaściwie używany – nawet niekorzystną.
Młodsze dzieci najczęściej używają telefonów do kontaktu z rodzicami. Starsze – najczęściej kontaktują się ze znajomymi. Telefony służą im też jako odtwarzacze muzyki, platformy do gier czy urządzenia do przeglądania Internetu.
A.K.: W jaki sposób powszechne używanie telefonów przez dzieci podczas campu wpływa na kształtowanie się relacji z opiekunami, z innymi dziećmi?
P.G.: Gdy rodzice wysyłają dzieci na camp, większość z nich wierzy, że oprócz dobrej zabawy obóz zapewni ich pociechom ukierunkowany rozwój. Zapominają jednak przy tym, że największy wpływ na rozwój dziecka ma właśnie czasowe rozstanie, które z komórką w ręku jest tylko pozorne. Sytuacje, w których uczestnik musiałby sobie poradzić sam, w grupie z rówieśnikami lub z pomocą wychowawcy sprzyjają samodzielności, niezależności, odpowiedzialności, kształtują samoświadomość oraz pewność siebie, wymuszają społeczne interakcje, przez co zwiększają prawdopodobieństwo nawiązania przyjaźni. Jednak gdy rodzice są na odległość telefonu, ten wpływ jest mocno ograniczony. Również wychowawcom ciężko jest zbudować odpowiednie relacje, gdy ich podopieczny z każdym problemem dzwoni do domu.
Doświadczenie pokazuje również, że dzieci, które mają największy deficyt samodzielności i największe trudności w adaptacji, najczęściej sięgają po telefon, przez co problem zamiast maleć, jeszcze się nasila. Długie rozmowy telefoniczne zabierają czas, który potrzebny jest grupie do odpowiedniej integracji.
A.K.: Jakie planowane działania zostały wdrożone, aby ograniczyć korzystanie z telefonów podczas trwania campów?
P.G.: Przede wszystkim na campach jest bezwzględny zakaz posiadania telefonów na zajęciach, co już w znacznym stopniu ogranicza czas ich używania. Poza tym jest możliwość zdeponowania telefonu u wychowawcy. W takich sytuacjach uczestnik otrzymuje telefon raz na dzień lub dwa dni (zależy od umówionego planu). Jest to również krok w kierunku samodzielności.
Nowością jest system, który w tym roku pilotażowo pojawi się na Campie Osada. Z telefonów komórkowych dzieci będą mogły korzystać w każdą środę i sobotę w trakcie przerwy obiadowej. Poza tym czasem telefony będą zdeponowane w campowym sejfie. Jeżeli system się sprawdzi, w co mocno wierzymy, będziemy go chcieli rozszerzyć na inne campy.
A.K.: Czemu służą takie działania?
P.G.: Dwa tygodnie bez elektroniki oraz ograniczony kontakt z domem pozwalają dzieciom w pełni wykorzystać potencjał campu, ludzi, otaczającej przyrody oraz zajęć i przeżyć niezapomnianą przygodę.
A.K.: A co z kadrą?
P.G.: Wśród kadry, tak samo jak wśród uczestników, staramy się ograniczyć używanie sprzętu elektronicznego. Podczas zajęć telefon służy tylko w celach awaryjnych. W przerwach staramy się tak organizować czas, aby wychowawcy spędzali go jak najwięcej z wychowankami. Stawiamy również na integrację, aby w wolnych chwilach przeważały realne interakcje. Należy jednak pamiętać, że niektórzy instruktorzy pracują na campie dwa miesiące, a czasem – gdy obsługują także zielone szkoły – dłużej.

A.K.: Dziękuję za rozmowę.

Wszy - problem, który może dotyczyć każdego

Kto jest zagrożony wszawicą? Praktycznie każdy. Plaga wszy obejmuje zarówno dzieci w wieku przedszkolnym, uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych, jak i członków gospodarstw domowych zakażonych dzieci czy kadrę opiekuńczo-wychowawczą. Mimo braku wiarygodnych danych na ten temat szacunkowo od 5% do 10% społeczeństwa jest lub było w ciągu ostatniego roku zainfekowane wszawicą.
Objawy wszawicy:
• silny świąd skóry owłosionej części głowy
• widoczne gnidy, czyli jajeczka pasożyta oraz dorosłe żywe insekty najczęściej za uszami i na potylicy
• zakażenia wtórne powstałe na skutek drapania i uszkodzenia naskórka (w takich przypadkach mogą wystąpić powiększone węzły chłonne szyi).
Jak rozprzestrzeniają się wszy? Wszy przemieszczają się, chodząc – nie skaczą, nie latają. Pasożyty są przenoszone przez bezpośredni kontakt z włosami zainfekowanej osoby. Każdy, kto ma kontakt typu głowa przy głowie z kimś, kto ma już wszy, jest narażony na większe ryzyko wszawicy. Rozprzestrzenianie choroby spowodowane kontaktem z odzieżą (np. czapki, szaliki, kurtki) lub innymi rzeczami osobistymi (takimi jak grzebienie, szczotki lub ręczniki, pościel) używanych przez zarażonego człowieka jest również powszechne. Higiena osobista i czystość w domu lub w szkole nie ma nic wspólnego z wszawicą.
Leczenie wszawicy jest zalecane osobom z rozpoznaniem aktywnego zakażenia, czyli występowaniem na skórze głowy żywych wszy lub gnid oddalonych nie więcej niż o centymetr od powierzchni skóry głowy. Wszystkie osoby będące w bliskim kontakcie z zakażonym należy sprawdzić; osoby z objawami aktywnej inwazji należy leczyć w tym samym czasie.
Zgodnie z zaleceniami Sanepidu dzieci, u których stwierdzono wszawicę nie powinny uczęszczać do szkoły czy przedszkola do czasu zlikwidowania insektów. Tym samym nie powinny brać udziału w zorganizowanych formach wypoczynku.
Od tego roku będziemy przeprowadzać regularne kontrole czystości skóry głowy. W warunkach obozowych leczenie jest bardzo trudne, chociażby ze względu na czasochłonność usuwania gnid oraz trzymania preparatów owadobójczych na głowie przy jednoczesnym zapewnieniu dziecku warunków pozwalających na zachowanie prywatności. Prosimy zatem o dokładne sprawdzenie głów dzieci przed wyjazdem na obozy – pozwoli to na eliminację większości zakażeń oraz na zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania się wszawicy. Warto także przekazać dzieciom przed wyjazdem, żeby korzystały wyłącznie z własnej szczotki, ręcznika czy czapki, a wychowawców prosiły o kontrolę stanu głowy w przypadku wystąpienia świądu.

Agnieszka Kazimierczak

Opieka medyczna na campach

Kto jest po naszej stronie?
1. Rodzice – najważniejszy partner. Wypełnia kartę kwalifikacyjną, udzielając pisemnej zgody na leczenie. Wpisuje w niej istotne dane o przeszłości chorobowej dziecka, co znacznie ułatwia pracę służbie medycznej. Inaczej traktujemy dolegliwości z narządu uprzednio zdrowego, a inaczej, jeżeli dziecko było wcześniej leczone/ diagnozowane z powodu jakichś dolegliwości. Czasem od rodziców dowiadujemy się o nagłym zachorowaniu dziecka. Ma to miejsce wówczas, kiedy rodzice dowiadują się o dolegliwościach dziecka telefonicznie. W takiej sytuacji warto zalecić wizytę u lekarza. Jednocześnie warto sprawdzić u opiekuna grupy, czy dziecko tam trafiło. To wyrabia w dziecku samodzielność w podejmowaniu działań. Na osi lekarz – rodzice czasem dochodzi do nieporozumień komunikacyjnych, zwłaszcza gdy jedynym „przekaźnikiem” informacji jest dziecko. Zachęcamy do kontaktowania się w sytuacjach wątpliwości co do stanu zdrowia dziecka bezpośrednio z lekarzem lub opiekunem grupy. Pewne sprawy dzieci wyolbrzymiają, podczas gdy inne, obiektywnie istotne, nie mają dla nich żadnego znaczenia.
2. Kierownik Campu – przełożony służby medycznej na campie, odpowiada za organizację pracy i zajęć, a także zatwierdza harmonogram pracy lekarza. Dobra partnerska współpraca z campową służbą medyczną zapewnia pogodzenie interesów zdrowotnych i programu sportowego campu. Wspólnie z lekarzem identyfikuje możliwe zagrożenia zdrowotne, starając się je eliminować.
3. Opiekunowie grup campowych i instruktorzy sportowi – sprawują bezpośrednią opiekę nad uczestnikami. Dbają o odpowiednie do pogody i rodzaju zajęć ubranie, przypominają o piciu płynów i nakryciu głowy, co jest szczególnie istotne u młodszych uczestników. Przypominają o higienie, tam gdzie jest to potrzebne. Parzą ziółka, przytulają w przypadkach tęsknoty. Przyprowadzają do gabinetu lekarskiego, informują o zaistniałych nagłych zdarzeniach.
4. Lekarz, a na większych obozach lekarz i pomoc medyczna. W porozumieniu z kierownikiem ustala godziny planowych przyjęć – 3 razy dziennie w porze posiłków. Dzięki temu uczestnicy campu mają możliwość przyjmowania leków przywiezionych z domu. Nie koliduje to z programem zajęć sportowych i artystycznych. Jednocześnie w razie nagłego zachorowania mają dostęp do badania, porady, leczenia, czasem zwolnienia z zajęć. W razie nagłego zachorowania lekarz jest stale dostępny na terenie campu. Ma do dyspozycji izolatkę. Jest to oddzielny, w pełni wyposażony pokój, gdzie w przypadku zachorowania o możliwym tle zakaźnym można czasowo zakwaterować uczestnika. Służy to oprócz izolacji i zapobieganiu szerzenia się choroby, także komfortowi chorego – niedobrze się choruje w kilkuosobowym pokoju, gdy pozostali lokatorzy w pełni sił kręcą się po pokoju.
Uwaga: w naszych bazach na Bornholmie i na Półwyspie Helskim oraz na Wędrówkach Żeglarskich i Rowerowych korzystamy z opieki medycznej świadczonej przez najbliższe placówki (gabinet lekarski, przychodnia, szpital).
5. Jeżeli zdarzenie przekracza możliwości, najczęściej sprzętowe, lekarza campowego, korzysta on z pomocy kolejnego naszego sojusznika, którym są okoliczne placówki służby zdrowia ( szpitalne oddziały ratunkowego, stacje pogotowia ratunkowego).

Kto jest przeciwko nam?
1. Niewidzialni wrogowie – tęsknota, wirusy i bakterie. Pierwsze dwa w warunkach campu roznoszą się błyskawicznie – tęsknota w obrębie jednego pokoju, wirusy nawet w całym campie. Tęsknota jest dolegliwością szczególnie podstępną, przywdziewa ona wiele masek, takich jak: bóle brzucha, bóle głowy, apatia. Leczenie jest szczególnie trudne i wymaga współpracy wychowawców i rodziców, lekarz jedynie wyklucza tło somatyczne dolegliwości i zaleca „meliskę” po kolacji.
Lekarze campowi są szczególnie wyczuleni na wczesne rozpoznawanie i izolowanie dzieci i kadry podejrzanych o choroby zakaźne, zwłaszcza na tle wirusowym – szczególnie przewodu pokarmowego, ale także dróg oddechowych. Choroby takie w zbiorowiskach ludzkich, jakimi są campy, przenoszą się między uczestnikami błyskawicznie, nie omijają także kadry.

2. Widzialni wrogowie – w zależności od lokalizacji campu mogą to być kleszcze, niezależnie od campu – wszawica. Według danych za 2013 rok z 800 ankietowanych szkół aż w 45% z nich stwierdzono powyżej 20 przypadków wszawicy. Wszawicę wykrywamy przez wyszukiwanie objawów podrażnionej podrapanej skóry na głowie oraz jaj wszy wielkości ok. 1-2 mm. Są one przytwierdzone do włosa, nie można ich przesunąć. W zbiorowiskach ludzkich rozprzestrzenia się błyskawicznie. Znacznie łatwiej poradzić sobie z kleszczami – najczęściej ich obecność na skórze zauważamy przy kąpieli. Wymagają ostrożnego usunięcia.


Marcin Kolasa
lekarz medycyny od pięciu lat zwiedzający Polskę z firmą CHRIS

Bałtyk: zimny i nieatrakcyjny?

Wielu wakacyjnych żeglarzy, szukających akwenu na ten jeden jedyny w roku rejs, omija Bałtyk szerokim łukiem. Powód jest prosty: panuje przeświadczenie, że Bałtyk to morze zimne, nieatrakcyjne turystycznie, z nieciekawą pogodą, a nawet niebezpieczne. Czy tak jest naprawdę?

Ciepłe wody Morza Śródziemnego co roku przyciągają tysiące polskich żeglarzy. Dla wielu z nich „rejs morski” stał się synonimem wakacji w Chorwacji czy Grecji. Jest tam wszystko, czego potrzeba: piękna pogoda, ciepłe morze, przyjaźni ludzie, dobra kuchnia... Wielu z nich byłoby zapewne zaskoczonych, gdyby pokazać im, że to samo – może za wyjątkiem temperatur :-) – mamy u siebie, na Bałtyku. To samo, a nawet więcej...

MattM z dzieckiem.JPG


Wystarczy pożeglować kawałek na północ, do Szwecji, by nie nudzić się nawet przez chwilę. Na przykład startując z Gdańska i kończąc rejs w Świnoujściu, w ciągu 7-10 dni można zobaczyć:
• Visby – przepiękne, położone na Gotlandii hanzeatyckie miasto, pełne urokliwych, wąskich uliczek, otoczone świetnie zachowanymi murami obronnymi, z ruinami starej katedry.
• Kalmar – jedno z największych miast Szwecji, z ciekawym parkiem i zamkiem. Aby wejść do tego portu od północy, trzeba przepłynąć pod mostem łączącym stały ląd z wyspą Öland – co dla początkujących jest niezapomnianym przeżyciem!
• Karslkronę – odwieczny główny port szwedzkiej marynarki wojennej, położony wśród skał, wysp i wysepek. Wejście, szczególnie w nocy, gwarantuje szybsze bicie serca każdego nawigatora (i pozwala się wiele nauczyć!). W mieście znajduje się fantastyczne muzeum morskie, z ekspozycją przygotowaną specjalnie z myślą o młodzieży.
• Christianso – malutki, uroczy kawałek skały na środku Bałtyku. Porcik mieszczący zaledwie kilkanaście jednostek pozwala delektować się ciszą zachodu słońca i światłem latarni morskiej nad głową – a dla koneserów oferuje wiele rodzajów słynnych duńskich śledzi ;-).
• Bornholm –zieloną wyspę-raj dla rowerzystów. Niezależnie od odwiedzonego portu uroki wyspy powodują, że nie chce się stamtąd wracać...

Na pogodę nie można narzekać – w miesiącach letnich temperatury są podobne jak w głębi Polski; jest nawet „bardziej znośnie” – wiatr pozwala łatwiej znieść upały :-).

Jakby tego było mało – Bałtyk jest jednym z najbardziej uczęszczanych akwenów na świecie – czy to w dzień, czy w nocy na horyzoncie często widać konwoje statków płynących jeden za drugim. Choć początkujących żeglarzy może to przerażać, pod okiem doświadczonego kapitana rejs po takim akwenie to idealna szkoła żeglarskiego rzemiosła w każdym aspekcie. Umiejętności nabytych na Bałtyku nie zdobędzie się gdzie indziej – wystarczy powiedzieć, że wśród brytyjskich żeglarzy ktoś, kto „był” na Bałtyku, to dopiero ktoś! (a oni chyba wiedzą, co mówią...).

Dlatego też, moim zdaniem, nie ma się co zastanawiać – Bałtyk nie dość, że jest wyjątkowo atrakcyjnym akwenem do żeglowania, to jeszcze idealnym miejscem na „żeglarski pierwszy raz”.

Jeżeli chcecie przekonać się sami, zapraszamy na Rejs Morski CHRIS!


kpt. Mateusz Mroczek

Fotorelacja z Bazy Surfingowej na Półwyspie Helskim

Nasza baza na Półwyspie Helskim od tego roku znacząco zwiększyła swoja powierzchnię. Stanęły w niej dwa namioty zajęciowe, rowerownia, magazyn na sprzęt surfingowy. Zyskaliśmy również spory plac apelowy. Wszyscy uczestnicy zakwaterowani będą w wygodnych przyczepach. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji:

P6208989.jpg

P6208999.jpg

P6209038.jpg

P6208990.jpg

P6208991.jpg

P6208992.jpg

P6209018.jpg

P6209014.jpg

P6209021.jpg

P6209023.jpg

Rejsy morskie CHRIS

DSCN9509.JPG

DSCN0309.JPG

IMG_0379.JPG

DSCN0267.JPG

Newsletter został wysłany do osób, które zgłosiły chęć jego otrzymywania zaznaczając tę opcję w panelu rezerwacyjnym on-line na stronie www.chris.com.pl. Jeśli nie chcecie Państwo otrzymywać tego typu wiadomości, prosimy kliknąć tutaj.

Wszelkie uwagi oraz propozycje tematów do newslettera prosimy zgłaszać mailowo: newsletter@chris.com.pl

CHRIS - obozy młodzieżowe, obozy dla dzieci, zielone szkoły.