CHRIS Newsletter - aktywnie, ambitnie twórczo - www.chris.com.pl

Newsletter CHRIS nr 20/2015 26.11.2015

20-lecie firmy CHRIS

CHRIS kończy właśnie 20 lat!
To dwadzieścia lat tworzenia ciekawych, ambitnych i bezpiecznych programów dla dzieci i młodzieży.
Od momentu powstania firmy misja ta pozostała niezmienna i dzięki temu udało się stworzyć środowisko, w którym campowicze własnym wysiłkiem zdobywają umiejętności pozostające z nimi na całe życie, a często zmieniające się w życiowe pasje – tym cenniejsze, jeśli realizowane w gronie przyjaciół. Jesteśmy niezwykle dumni, że przyczyniliśmy się do powstania tak wielu wspaniałych, trwałych przyjaźni.
Pokazaliśmy, że edukacja nie musi kojarzyć się wyłącznie ze szkolną ławką, że można aktywnie uczyć się i wypoczywać, korzystając w mądry sposób z pięknej, otaczającej nas przyrody.
Dzięki nieustannym, ukierunkowanym działaniom dzisiaj campy to miejsca, gdzie wszystko jest podporządkowane rozwojowi i potrzebom przyjeżdzających do nas campowiczów.
Zaczęliśmy od Serw. Obecnie prowadzimy ponad sto programów na ośmiu campach, w dwóch bazach oraz na wędrówkach rowerowych i żeglarskich. Dziś część kadry to nasi byli uczestnicy, a na campy zaczyna przyjeżdżać już drugie pokolenie campowiczów CHRISA. Ich rodzice – to byli uczestnicy najstarszego w naszej ofercie obozu sportów wodnych w Serwach.
Wspólnie udało się nam zbudować społeczność złożoną z campowiczów, rodziców, kadry i wszystkich osób zaangażowanych w organizację campów. Społeczność ta jest naszym największym osiągnięciem. Mając za sobą wsparcie i energię tak wielu wspaniałych osób, możemy z optymizmem planować i realizować kolejne etapy rozwoju, tak aby edukacja campowa stawała się udziałem coraz szerszej rzeszy dzieci i młodzieży.
Dziękujemy wszystkim naszym uczestnikom, którzy w ciągu tych dwudziestu lat współtworzyli z nami campy. Dziękujemy Rodzicom za okazywane nam rokrocznie zaufanie – najwyższą wartość i wyróżnienie, jakie nas spotyka.

Magdalena i Krzysztof Alchimowiczowie
z Zespołem


slid20lat (2).jpg

Nowe wyzwania i nowe przygody – LATO 2016

Obok sprawdzonych programów w ofercie na Lato 2016 pojawiły się zupełnie nowe propozycje. Najwięcej premier zaplanowaliśmy na rozwijającym się Campie Junior. Obozy: żeglarski, wędkarsko-piłkarski, żeglarsko-szermierczy już swoją nazwą sugerują, co będzie stanowiło na zajęciach dominantę programową. Obóz Kid Lid – Junior in Training to nie tylko nowość na campie, ale zupełnie nowatorski program w skali naszego kraju.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Państwa, dzieci i młodzieży:
– na wszystkich campach wprowadziliśmy ograniczenia w korzystaniu z telefonów,
– campowi melomani będą mogli słuchać ulubionej muzyki na swoich odtwarzaczach MP3
– na Campie Tarda podnieśliśmy wiek uczestników do 3 klasy gimnazjum
– wprowadziliśmy zmiany w programie nauczania języka angielskiego na Campie Morskim i Campie Serwy
– rozwijamy autorski program zajęć na odznaki sprawności campowych
– obóz wyprawa, do tej pory dostępny tylko w ofercie Campu Wiking, będzie odbywał się również na Campie Serwy.

newslet20.jpg

Bardzo duże zmiany geograficzne :) przygotowujemy na Campie Radków. Strefa Juniora i Strefa Młodzieży to zupełnie nowy projekt, dzięki któremu mamy nadzieję wszyscy campowicze poczują się jeszcze bardziej jak „u siebie”.
Po bardzo pozytywnym odbiorze zakwaterowania uczestników z wychowawcą w domkach na Campie Osada, wprowadzamy podobny zwyczaj dla najmłodszych campowiczów na Campie Morskim i Radków.
To wybrane z wielu zmian, które bardzo często są odpowiedzią na Państwa uwagi i sugestie zawarte w posezonowych ankietach. Zapraszamy do lektury i życzymy satysfakcjonujących wyborów. Do zobaczenia nad jeziorem, morzem i w górach.

Paweł Błażowski
kierownik programowy CHRIS

Praca konkursowa

W dzisiejszym wydaniu newslettera prezentujemy jedną ze zwycięskich prac w konkursie skierowanym do naszej kadry. Laureaci konkursu otrzymali nagrody w postaci trzydniowego pobytu wraz z osobami towarzyszącymi na Campach CHRIS podczas majówek 2016.

Autor: Nel Gwiazdowska

12 lat minęło…
Nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle czasu. To właśnie w maju 2003 roku moja mama siedziała przed komputerem i szukała jakiegoś interesującego wyjazdu dla córki i jej trzech przyjaciółek. Camp Serwy, bo tylko taka oferta znajdowała się na pomarańczowej stronie CHRISA, brzmiała bardzo zachęcająco. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo ten jeden telefon do biura stanie się ważnym i decydującym momentem.
Przecież to tylko wakacje – można by rzec – wakacje, które trochę się przedłużyły i stały się moim życiem…
Nie wiem nawet, od czego zacząć, wszak CHRIS to sama skarbnica moich doświadczeń i nowych umiejętności. Zacznę więc od początku.
Już podczas pierwszych wyjazdów, na których byłam jako uczestnik, wiele się nauczyłam. To w Serwach stanęłam pierwszy raz na desce, usiadłam za sterem, zrobiłam grzybka, mierzyłam się w maratonie pływackim z chłopakami, brałam udział w spływie kajakowym czy próbowałam zrobić eskimoskę. Zdobywałam medale i dyplomy, a także zaliczałam porażki, chociażby podczas regat windsurfingowych. Do tej pory windsurfing nie należy do moich ulubionych sportów, a deskę na szyi noszę tylko z sentymentu (serwiańskiego nomen omen). Poza sportowymi umiejętnościami poznałam nowych ludzi, uczyłam się pracy w grupie, dyscypliny, a przede wszystkim samodzielności i samorozwoju.
Nie z mamą. Nie z pomocą taty, tylko sama podjęłam decyzję, by podczas któregoś turnusu pójść do ówczesnego paparazziego z propozycją zrobienia zdjęć na spływie kajakowym.
I tak poszło. Ten ruch otworzył mi fotograficzną furtkę na Campie Serwy, bo moje zdjęcia zostały wykorzystane, a ja tym samym stworzyłam sobie kartę przetargową do późniejszych rozmów z osobami decyzyjnymi w biurze.
No właśnie, kolejna ważna rozmowa – pamiętam jak dziś – odbyła się w Dolomitach na wyciągu krzesełkowym z Pablem, w towarzystwie jeszcze dwóch innych instruktorów. Trzech Pawłów i ja. Taką rozmowę kwalifikacyjną to ja rozumiem. Może wydawać się dziwne, ale ja naprawdę denerwowałam się w trakcie jej przebiegu. Od słowa do słowa, pojawił się pomysł, żebym spróbowała swoich sił jako paparazzo w Serwach w charakterze młodej kadry. I tak też zostałam do dziś. Co prawda już nie jako młoda kadra – mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że należę już do tych starych kadrowiczów. Wręcz do serwiańskiej legendy. W tym roku obchodzę bowiem swoje 10-lecie pracy z CHRISEM. Przez tyle lat nauczyłam się naprawdę wiele, zwłaszcza że każdy dzień z tą firmą to coś nowego. Coś, o czym warto mówić, pisać, co warto pielęgnować i wspominać…
Fotograficznie:
Poprzez doświadczenie nauczyłam się robić lepsze zdjęcia. Zaprzyjaźniłam się z aparatem i zaczęłam inwestować w sprzęt. Obudził się we mnie głód szukania nowych ujęć, kadrów czy póz. Zrozumiałam też, że zdjęcie to nie tylko naciśnięcie migawki. To oddanie kawałka serducha.
Kreatywnie:
Zaufałam sobie i swojej pracy, dzięki czemu zaczęłam rozwijać się kreatywnie i nie bałam się eksperymentować. Dzięki temu powstały nowe galerie w fotorelacjach oraz nowe pomysły na zdjęcia dnia. Poza tym poznałam ciekawe gry i zabawy; interesujące sposoby na integrację zarówno dzieci, jak i dorosłych, a także innowacyjne sposoby na rozwiązywanie problemów.
Ale to jeszcze nie wszystko. Świat idzie naprzód, więc i ja poszłam za ciosem. Ciosem, który spowodował, że teraz spełniam się przy robieniu filmów. I teraz to już naprawdę czuję się fantastycznie!
Wrażliwie:
Od zawsze uwielbiałam ogniskowe klimaty, ale dopiero te serwiańskie utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto zainwestować w nową umiejętność, jaką jest gra na gitarze. Odkryłam w sobie miłość do szant, którą pielęgnuję po dziś dzień. Z każdego wyjazdu przywożę też co najmniej jedną nową, sentymentalną i inspirującą piosenkę. Uwrażliwiłam się na naturę. W tym roku wstawanie o wschodzie słońca to był zastrzyk niesamowitej energii. A poranne pływanie w jeziorze – marzenie.
Italia, Dolomity i Falcade – czy muszę dodawać, że to dzięki temu pokochałam kulturę włoską i zaczęłam uczyć się włoskiego?

CS 93 (3).jpg

Odkryłam także, że sen jest przereklamowany. Że człowiek żyjący adrenaliną i emocjami jest w stanie być w ciągłej gotowości, nie zapominając tym samym o produktywności i efektywności. Chociaż – jak na zdrowego człowieka przystało – później potrzebuje odpoczynku i resetu, by znowu wrócić do rzeczywistości.
Prawdziwy kontakt z dziećmi to kolejny energetyczny bodziec. Czytanie im bajek na dobranoc to coś, co chwyta za serce i nie puszcza przez dług czas. Siedzenie na schodach przy kubku herbaty i rozmowa na przeróżne tematy uspokaja i pozwala zatrzymać się na chwilę w tym pędzącym świecie. A bezinteresowny uścisk malucha czy laurka – bezcenne.
Życiowo:
Wszystkie powyższe akapity tak naprawdę są elementem życia. Wychodzę jednak z założenia, że najważniejszą rzeczą są relacje międzyludzkie oraz witamina „K” – jak kontakty. Już dawno się tego nauczyłam, ale CHRIS stał się bazą moich znajomych. Niektóre głębsze przyjaźnie trwają u mnie od kilku lat i regularnie o nie dbam. Inne znajomości również cenne odnawiane są co wakacje lub ferie, i mimo że są sezonowe, to trwają naprawdę długo. Nauczyłam się dzięki nim czerpać przyjemność z bieżących, wspólnie spędzonych chwil. Bez zastanawiania się „co dalej?”.
Poza kontaktem wychowawcami i instruktorami niesamowicie cenię sobie relacje z serwiańską recepcją, czyli Martą i Marcinem. Lubię prowadzić też rozmowy z ochroniarzami. Poznanie kuchni od kuchni to także ciekawe doświadczenie. Nie wspominając kierowników ośrodka czy też innych pracowników. A biuro w Piasecznie? Bo Włosi to chyba oczywista sprawa.
Warto więc regularnie ten łańcuch kontaktów naoliwiać.

To wszystko tak naprawdę sprawiło, że odkryłam, co lubię robić w życiu. Utwierdziło mnie w przekonaniu, że fotografia to jest to, do czego wracam co roku, więc może warto to robić częściej? Otwarte rozmowy z Chrisem, zachęty życzliwych osób, a przede wszystkim fajerwerki, które towarzyszą mi za każdym razem, gdy sięgam po aparat, by uchwycić uśmiech dziecka, zmotywowały mnie do postawienia odważnego kroku – otworzenia własnej firmy.
CHANNEL i CHRIS czyż nie jest to ładne połączenie?

Nie będę udawać – jestem świadoma, że moje refleksje zabrzmiały dość patetycznie. Ale ktoś, kto nie poznał tej atmosfery i magii, nigdy nie zrozumie, co miałam na myśli. Nie mogę powiedzieć też, że wszystko zawdzięczam tej firmie, bo przecież wszystko powinniśmy zawdzięczać sobie. Tak też było w moim przypadku. Mogę jedynie podziękować za obecność, wsparcie i zaufanie.
Nie spodziewałam się, że tak potoczą się moją losy. Ciekawa jestem, w jakim momencie życia bym się znajdowała, gdyby mama nie sięgnęła wtedy po telefon…

Newsletter został wysłany do osób, które zgłosiły chęć jego otrzymywania zaznaczając tę opcję w panelu rezerwacyjnym on-line na stronie www.chris.com.pl. Jeśli nie chcecie Państwo otrzymywać tego typu wiadomości, prosimy kliknąć tutaj.

Wszelkie uwagi oraz propozycje tematów do newslettera prosimy zgłaszać mailowo: newsletter@chris.com.pl

CHRIS - obozy młodzieżowe, obozy dla dzieci, zielone szkoły.