CHRIS Newsletter - aktywnie, ambitnie twórczo - www.chris.com.pl

Newsletter CHRIS nr 14/2015 15.05.2015

Edukacja Campowa (część 7)

Czego uczy camp?
Szacunku do siebie i innych
"Dzień dobry, pani Zosiu! Pani Zosia sprząta na naszym campie – wczoraj bardzo się napracowała, bo padało. Staraliśmy się wycierać buty, wchodząc na stołówkę, ale i tak pracy było bardzo dużo. Lubię, jak nasz wychowawca słucha tego, co mówimy – wtedy czujemy, że mu na nas zależy i że jesteśmy dla niego ważni."
Szacunek na campie to podstawa funkcjonowania w nowo powstałej społeczności, która dopiero poznaje panujące na campach zasady oraz rozpoczyna proces budowania relacji. Wiele działań campowych, takich jak spisywanie z wychowawcą kontraktów tworzonych przez dzieci, określających akceptowalne zachowania w grupie, przedstawianie na pierwszym apelu osób z technicznej obsługi ośrodka czy codzienne „dzień dobry” lub „dziękuję” to świadome kształtowanie postaw nie tylko dzieci, ale również kadry.
Pytanie o to, czym jest szacunek i jak jest ważny w naszym życiu, zadaliśmy czwórce dzieci: Ninie (7 lat), Łukaszowi (9 lat), Antkowi (10 lat) i Julce (14 lat). Pierwszy wyjazd na camp jeszcze przed Ninką, pozostałe dzieci były na campach już kilkukrotnie.
W trakcie rozmowy okazało się, że dla dzieci temat szacunku jest trudny – ponieważ niełatwo go zwerbalizować. Każde dziecko natomiast bez względu na wiek czuło intuicyjnie, że szacunek to bardzo ważna część relacji społecznych. Rozmowa też wzbudziła w dzieciach wiele emocji.
Agnieszka Kazimierczak: Dzisiaj chciałam z Wami porozmawiać o szacunku. Co to jest szacunek?
Łukasz: Szacunek to jest bycie dla innych miłym.
A.K.: Antek, zgadzasz się?
Antek: Tak.
A.K.: Tylko miłym?
Antek i Łukasz: I że trzeba kogoś szanować (śmiech).
A.K.: A jak poznajecie, że ktoś Was szanuje?
Ninka: Że ktoś przytrzymuje drzwi na przykład…
Łukasz: Że Ci pomaga! I że jest kulturalny.
A.K.: A jak można pokazać komuś innemu, że się go szanuje?
Łukasz: Pomagać mu, być dla niego miłym i uprzejmym.

DOC_8800.jpg

A.K.: A na campie da się okazać szacunek? Mieliście takie sytuacje?
Łukasz: nie…
A.K.: Żadnego okazywania szacunku na campie?

Łukasz: Kadra nam okazuje szacunek. Uczy nas różnych rzeczy…
Antek: To nie jest szacunek.
A.K.: A jak ktoś do kogoś mówi, a druga osoba jej przerywa….
Łukasz: To nie jest szacunek, to jest lekceważenie.
A.K.: Jak kadra na campach prosi, żeby ich posłuchać?
Łukasz: Ktoś powie: „chcę powiedzieć kilka słów”, a my wtedy odpowiadamy: „my słuchamy, a ty mów!”.
Antek: Ale szacunek jest też wtedy, kiedy ktoś inny nam nie przeszkadza, jeśli coś robimy.
A.K.: A czy na campie są inne osoby poza Wami i kadrą?
Dzieci: Tak! Na przykład pani sprzątająca, panie kucharki.
A.K.: I jak mijacie panią, to co wtedy się robi?
Antek: Mówi się: dzień dobry!
A.K.: Tak, to też jest szacunek. A można sobie zrobić wakacje albo urlop od szacunku?
Antek, Łukasz i Ninka: Nie!
Julka: Można, ale nie powinno się.
A.K.: A co byłoby, gdyby ktoś zrobił sobie wakacje od szacunku?
Julka: KATASTROFA! Byłoby strasznie! Ludzie przepychaliby się na przykład w kolejce na stołówce albo do sklepiku, nikt by się nie szanował nawzajem, nikt by nikogo nie słuchał. Nikt też nie mógłby nic powiedzieć.
Ninka: Jakby ktoś nie posłuchał, to mógłby wypłynąć nawet za bojkę.
A.K.: Tak, to prawda, jeśli ktoś kogoś nie szanuje i przez to nie posłucha, to może narazić się nawet na niebezpieczeństwo. A w domu szacunek się przydaje?
Dzieci: Tak!
A.K.: A przez co możemy pokazać szacunek?
Łukasz: Magiczne słowa!
Antek: Hokus-pokus! (śmiech)
Łukasz: Abrakadabra!
Ninka: „Dziękuję”, „proszę” i „przepraszam”!
A.K.: Brawo Nina. To teraz ja Wam bardzo dziękuję za rozmowę o bardzo ważnej rzeczy, jaką jest szacunek.
Dzieci: Dzię- ku- je –my!

Telefony, telefony

Z Urszulą Adamiec – mamą 9-letniego Kuby – rozmawiała Agnieszka Kazimierczak

Agnieszka Kazimierczak: Pani syn w ubiegłym roku wyjechał po raz pierwszy na obóz. Z czym wiązały się największe wątpliwości i co budziło największe emocje?

Urszula Adamiec: To był w ogóle pierwszy samodzielny wyjazd Kuby, martwiliśmy się więc o wszystko – a głównie o to, czy Kuba poradzi sobie emocjonalnie – bo jedzie sam, bo nie ma mamy. Bałam się kontaktu, dzwonienia do niego, bałam się, że będzie odbierał to bardzo emocjonalnie. Ja osobiście mam za sobą takie doświadczenie, które spowodowało, że rodzice zabrali mnie z kolonii do domu.

A.K.: Ile lat miał Kuba, gdy wyjechał po raz pierwszy?

U.A.: W tamtym roku był po drugiej klasie, miał osiem lat.

A.K.: Kuba wyjechał w ubiegłym roku na Camp Osada. A jak poradziliście sobie z akceptacją ograniczeń w korzystaniu z telefonów na tym campie?

U.A.: Ucieszyłam się, że jest ograniczony dostęp do telefonu na campie. Po trzech dniach to ja zadzwoniłam pierwszy raz pod telefon campowy, żeby delikatnie podpytać, jak miewa się Kuba. Zamarłam, bo pani z recepcji przekazała słuchawkę Kubie. Byłam przerażona tą rozmową. A Kuba do mnie mówi, że on nie ma czasu rozmawiać. To był pierwszy telefon podczas obozu, po nim wszystkie niepokoje ustąpiły. Wiedziałam już, że jest dobrze, skoro nie miał czasu na rozmowę. Nie przejmował się tym, że jest sam, czuł się rewelacyjnie.

A.K.: A czy przed obozem mieliście świadomość, że na Osadzie obowiązują ograniczenia w korzystaniu z telefonów?

U.A.: Dowiedzieliśmy się o tym przed obozem, od razu się ucieszyłam. Kuba, podobnie jak wiele dzieci w jego wieku, jest mocno związany z telefonem, a dla nas, rodziców, stanowi to duży problem. To, że na campie nie miał telefonu, tylko mu pomogło. Zajął się innymi sprawami, które bardzo go interesują. Telefon mógłby stanowić blokadę.

Mama i Kuba.jpg

A.K.: Jak taki system ograniczeń sprawdził się w trakcie trwania campu?

U.A.: Ja zadzwoniłam raz na recepcję, Kuba natomiast wykorzystywał co trzy dni całą przerwę na obdzwanianie całej rodziny – dzwonił do mnie, do dziadków, obdzwaniał wszystkich po kilka razy, ale mu to wystarczało.

A.K.: I jak emocje podczas rozmów?

U.A.: Kubie drżał głos, czuć było, że się denerwuje. Ale było OK, radził sobie, cieszył się, że może zadzwonić i podzielić się wrażeniami.

A.K.: Kuba wyjeżdża w tym roku na Tardę, gdzie nie ma tak rozbudowanych ograniczeń w korzystaniu z telefonów jak na Campie Osada, Junior, Radków czy Serwy.

U.A.: Mówiąc szczerze, jestem zawiedziona, bardzo zawiedziona. Myślałam, że na wszystkich campach takie ograniczenie będzie wprowadzone. Jest to nie tylko moja opinia, ale i innych rodziców, z których dziećmi był Kuba w ubiegłym roku na campie. W tej sytuacji zastanawiam się, czy w ogóle dawać Kubie telefon, bo wszędzie będzie korzystał z możliwości, żeby zagrać, bawić się nim. Nawet jak nie ma zasięgu czy WI-FI, to w telefonach są gry. W tym momencie uważam, że będzie tracił, zabierając ze sobą telefon. I reszta jego kolegów też. Dzieci z telefonami w garści nie rozmawiają ze sobą, nie komunikują się w żaden sensowny sposób.

A.K.: Nasz projekt w przyszłych sezonach będzie rozszerzany – też uważamy, że jest to bardzo słuszny kierunek – rozumiem, że Pani głos jest na tak.

U.A.: Zdecydowanie. Nie obawiam się, że nie będę miała z Kubą kontaktu – zawsze jest telefon stacjonarny, z którego możemy skorzystać. Poważnie się zastanawiam, żeby Kubie nie dać telefonu – pewnie w pierwszym momencie będzie zły, ale myślę, że w rezultacie będzie zadowolony. Na campach jest tyle zajęć, że – jak to powiedział Kuba – nie nadążał z myśleniem. I telefon nie będzie mu tam potrzebny.

A.K.: Dziękuję za rozmowę.

Kierunek ksiażka!

Pomysł Biblioteczek Campowych powstał w ubiegłym roku podczas jednej z licznych rozmów z dziećmi. Zapytane, co będą robić w wakacje, odpowiedziały, że wreszcie będą mogły czytać to, na co mają ochotę. Podczas naszych wyjazdów na Campy okazało się, że spora część dzieci w trakcie sjesty poobiedniej oraz wieczorem z chęcią sięga po książkę. I tak w czerwcu ubiegłego roku razem z Państwem zaczęliśmy tworzyć Biblioteczki Campowe z prawdziwego zdarzenia. Aby umożliwić dzieciom doczytanie rozpoczętej na Campie książki, uznaliśmy, że dobrze byłoby, gdyby dziecko mogło książkę zabrać ze sobą. Warunek jest jeden – aby nie uszczuplić zasobów książkowych dla dzieci w kolejnych turnusach, książkę zabieraną należy wymienić na dowolną przywiezioną z domu.
Nasze biblioteczki campowe mają już całkiem pokaźne księgozbiory – od kilkudziesięciu do ponad dwustu pozycji. W tym roku przed sezonem będziemy z pewnością uzupełniać je o nowe pozycje.

biblioteczka.jpg

Jeśli mogą Państwo wesprzeć nasz projekt, przekazując książki, z których już nie korzystają Państwa dzieci, bardzo prosimy o przyniesienie ich na spotkania przedobozowe na Politechnice. Na naszych campach przebywają dzieci w wieku od 6 do 18 lat – każda książka znajdzie więc z pewnością czytelnika.
Czytanie książek jest jak choroba zakaźna – w pierwszych dniach na campie do biblioteczki przychodzi po kilkoro dzieci, pod koniec czyta niemal pół turnusu. Na niektórych campach dzieci same ustalają kolejność czytania bardziej popularnych pozycji. W dzisiejszych czasach widok skupionego dziecka, przeżywającego w wyobraźni pasjonujące przygody wraz z bohaterami książki, nie jest już tak powszechny jak jeszcze 20 lat temu. Tym samym tym bardziej cenny. My zwyczaj czytania książek będziemy wspierać z całym zaangażowaniem w kolejnych sezonach naszej pracy z dziećmi.

Piknik Edukacjyjny na Politechnice - zapraszamy!

W tym roku obchodzimy 100-lecie odnowienia tradycji Politechniki Warszawskiej. W związku z naszą kilkuletnią już współpracą z Politechniką Warszawską przy projekcie Konstruktor na Campie Tarda, zostaliśmy zaproszeni do współorganizowania Pikniku Edukacyjnego podczas obchodów 100-lecia uczelni.
Piknik odbędzie się już 16 maja w godzinach 10-16. W tym dniu uczelnia otwiera drzwi przed wszystkimi osobami, które chciałyby ją poznać, czasem przypomnieć sobie swoje studenckie lata. Niecodzienną atrakcję tego dnia stanowi możliwość zwiedzenia większości wydziałów, zajrzenia do laboratoriów i pracowni oraz pooddychania atmosferą najstarszej politechniki w Polsce z językiem polskim jako wykładowym.
Studenci ponad 30 wydziałów i kół naukowych zaprezentują rozmaite rozwiązania i eksperymenty na wewnętrznym placu Politechniki przy ul Noakowskiego.
My dołączamy się z organizowaną przez nas grą terenową, która zachęci do odwiedzenia minimum czterech wydziałów uczelni, pozwoli na poznanie ich historii i różnych ciekawostek kryjących się za murami Politechniki Warszawskiej. Na zwycięzców wyłonionych w drodze losowania czekają cenne nagrody:
pobyt na wybranym Campie pod koniec sierpnia oraz
cykl zajęć edukacyjnych w przyszłym roku akademickim w ramach PW Junior.
Cale rodziny zapraszamy również do udziału w zajęciach podnoszących kompetencje miękkie zatytułowanych „Budowa Mostów”. Zajęcia poprowadzi nasz instruktor znany bywalcom zimowego Campu Serwy oraz Zielonych Szkół na Campie Tarda.
Szczegóły na naszej stronie www: http://www.chris.com.pl/aktualnosci/zaproszenie-na-piknik-edukacyjny-na-pw-220/
Do zobaczenia na Politechnice!

Zielone Szkoły Camp Serwy

23-04-2015 11-17-40da1eca73974f.jpg

05-05-2015 19-17-07e4e4dafc0ccf.jpg

08-05-2015 11-39-078524fd2a7ded.jpg

30-04-2015 11-11-366246d8881db7.jpg

Zielone Szkoły Camp Radków

06-05-2015 18-28-46f0488932f3ec.jpg

06-05-2015 19-04-502eb628050338.jpg

08-05-2015 15-34-15a62e53aa1034.jpg

Zielone Szkoły Camp Tarda

csm_20-04-2015_20-01-379623a1ea56ed_71506740f9.jpg

06-05-2015 23-02-27cb5238896e38.jpg

22-04-2015 23-52-47dc373265d6d2.jpg

Zielone Szkoły Camp Junior

13-05-2015 12-43-5767e2d8e1aea8.jpg

13-05-2015 12-43-57265a9981d425.jpg

13-05-2015 12-43-57108cb06a661e.jpg

13-05-2015 12-43-57f6c25322766f.jpg

Newsletter został wysłany do osób, które zgłosiły chęć jego otrzymywania zaznaczając tę opcję w panelu rezerwacyjnym on-line na stronie www.chris.com.pl. Jeśli nie chcecie Państwo otrzymywać tego typu wiadomości, prosimy kliknąć tutaj.

Wszelkie uwagi oraz propozycje tematów do newslettera prosimy zgłaszać mailowo: newsletter@chris.com.pl

CHRIS - obozy młodzieżowe, obozy dla dzieci, zielone szkoły.