CHRIS Newsletter - aktywnie, ambitnie twórczo - www.chris.com.pl

Newsletter CHRIS nr 27/2016 24.06.2016

LATO !

Lato to nie tylko wakacje dla dzieci, ale i dla rodziców mniej obowiązków, dłuższe dni i więcej czasu na relaks czy pasje. Zatem korzystajmy z tego pięknego okresu jak najintensywniej, a my wszytkim życzymy.....

wakacje.jpg

Podróż bez rodziców

Już w najbliższą niedzielę rusza pierwszy turnus naszych letnich campów. Jak przygotować dziecko do podróży? To jedno z najczęstszych pytań, które zadają sobie rodzice nie tylko pierwszorocznych campowiczów.
Jako mama sama przygotowuję swoje córki na wyjazdy wakacyjne i staram się, aby ten dzień był dla nas jak najmniej stresujący. Proponuję wspólne lekkostrawne śniadanie lub w przypadku wyjazdów popołudniowych – lekki obiad.
Spakujmy dziecku na drogę małą kanapkę, jakiś owoc, a do picia najlepiej wodę niegazowaną. Dzieci jadą tylko kilka godzin i taka ilość jedzenia wystarczy w zupełności. Proszę pamiętać, że dzieci po dotarciu na camp dostają ciepłą obiadokolację, więc na pewno nie ma potrzeby przygotowywania wyżywienia na cały dzień. Dzieciom, które źle znoszą podróż, należy przed wyjazdem podać leki na chorobę lokomocyjną. My w swoich apteczkach oczywiście również dysponujemy takimi lekami, ale podanie ich na placu zbiórki może być zbyt późne – większość lekarstw należy przyjąć na pół godziny przed jazdą.
W momencie przyjścia na plac odjazdów autokarów nigdzie nie muszą się Państwo rejestrować.

podroz.jpg

Należy tylko podejść do tablic, na których wiszą listy dzieci z numerem wyznaczonego autokaru. A potem wystarczy udać się do oznakowanego autokaru i oddać dziecko pod nasze skrzydła.
Proszę przekazać dzieciom, że w trakcie drogi do ich dyspozycji są wychowawcy i instruktorzy jadący z nimi w autokarze – dzieci mogą ich prosić o pomoc w każdej chwili. Ważne jest, żeby dzieci ośmielone przez Państwa rozmową na ten temat jak najszybciej zgłaszały wszelkiego rodzaju gorsze samopoczucie lub potrzeby fizjologiczne w czasie podróży.
Często dość trudnym momentem jest sam odjazd. Tutaj my staramy się, aby ten czas skrócić do minimum i do Państwa mamy prośbę o to samo. Gdy już dziecko wsiądzie do autokaru, starajmy się nie wywoływać go do wyjścia. Krótsze pożegnania są łatwiejsze zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców.
Najmłodszym dzieciom warto dać na drogę małą przytulankę, aby łatwiej im było oswajać nową rzeczywistość.
My, jako rodzice dzieci, które już wyjeżdżały na samodzielne wakacje, polecamy skorzystać z odrobiny czasu wolnego, jaki dostajemy po wyjeździe dziecka na camp. W trakcie roku szkolnego bardzo trudno przecież o czas, w którym można do woli czytać, oddać się pasji czy iść na wieczorny seans ze znajomymi do kina.
Do zobaczenia przy autokarach!
Monika Zalewska
Specjalista ds Obsługi Klienta CHRIS

Choroba tuż przed obozem – i co dalej?

Nasze dzieci, a my razem z nimi, cały rok szkolny czekają na wymarzone wakacje. Czasami niestety radosny czas oczekiwania przerwą zdarzenia niezaplanowane. Dziecko może dopaść tuż przed wyjazdem nagła infekcja lub tzw. grypa żołądkowa.
Takie sytuacje wykluczają jednoznacznie możliwość udziału dziecka w obozie podczas trwania infekcji. Argumentów można przywołać tu wiele, np. możliwość zarażenia , a tym samym wykluczenia z zajęć innych dzieci a także kadry, której głównym zadaniem jest przecież zajmowanie się dziećmi. W ubiegłych latach przywiezienie infekcji rotawirusowej przez jedno z dzieci spowodowało zachorowanie 80% osób na campie podczas dwóch tygodni trwania obozu.
Najważniejszym argumentem za nie przywożeniem chorych lub niedoleczonych dzieci na zbiórkę wyjazdową jest dyskomfort, jaki u dziecka wywołuje chorowanie poza domem. Campowe łóżko, świeżo poznany wychowawca i nieznany dziecku lekarz w sytuacji choroby, mimo nawet największych chęci i wkładania całego serca w swoją pracę, nie dadzą takiego komfortu jak domowe pielesze z mamą lub tatą u boku.

infekcje.jpg

Z naszej strony zapewniamy, że jeśli dziecko dołączy do nas po zakończeniu choroby, wychowawca i cały zespół kadry zrobi wszytko, aby młody człowiek zapomniał o kilku dniach absencji na campie i poczuł się jak najszybciej integralną częścią społeczności campowej. Zgłoszenia o infekcjach i późniejszym dojeździe lub nagłych przypadkach braku możliwości uczestniczenia w wyjeździe przyjmuje nasze biuro obsługi klienta pod numerem 22 737 05 00, a w dni wyjazdu pod telefonem alarmowym - 509 942 232.
Kolejny trudny temat to wszy u dzieci. Zdarzały się, zdarzają i zdarzać się będą. Szkoły alarmują o rozprzestrzeniającej się wszawicy. Z naszych doświadczeń wynika, że 5-10 dzieci na każdym z turnusów przyjeżdża zainfekowana wszami lub podczas leczenia. Prosimy Państwa o wdrożenie terapii już w domu i usuniecie wszystkich możliwych objawów wszawicy jeszcze przed wyjazdem. Prowadzenie leczenia na campie nie umknie uwadze rówieśników. Pomimo uświadamiania dzieci, że nie jest to wstydliwa przypadłość, wielu z nas - także dorosłych - myśli, że jest to choroba powodowana brudem i brakiem higieny.
Liczymy z Państwa strony w tych aspektach na wspólną troskę o komfort zdrowotny innych campowiczów.
Agnieszka Kazimierczak

Odwiedziny - tak czy nie?

z Pawłem Błażowskim - kierownikiem programowym firmy CHRIS rozmawiała Agnieszka Kazimierczak

Agnieszka Kazimierczak: Wielu rodziców wysyłając dziecko po raz pierwszy na zorganizowany, samodzielny wyjazd ma mnóstwo obaw. Część rodziców postanawia osobiście sprawdzić jak dziecko sobie radzi. Podziel się proszę z nami swoim doświadczeniem z kilkuset wyjazdów na campy i tysięcy obserwacji takich sytuacji.
Paweł Błażowski: Pozwolisz, że zacznę od doświadczeń rodzicielskich a następnie przejdę do tych zawodowych, campowych. Sama jesteś mamą więc zapewne zgodzisz się ze mną że wychowanie dziecka to proces i pewnego rodzaju eksperyment. Dzieci są różne, każde z nich może potrzebować innych bodźców, oczekiwać innego sposobu komunikacji być bardziej lub mniej samodzielne. Dzieci podobnie jak i my dorośli mają różny zasób kompetencji niezbędnych do tego aby sprostać wyzwaniom jakie stawia przed nimi środowisko - w tym wypadku camp czy obóz. Jeżeli campowicz doświadczy zbyt małych wymagań w stosunku do umiejętności to będzie się nudził, jeżeli będą one znacznie przewyższały jego możliwości, to może przeżyć lęk i w efekcie może się wycofać.
Jeżeli dziecko na campie doświadczy niełatwych wyzwań, ale jednak dostosowanych do swojego poziom kompetencji, czyli takich, by bezpiecznie podjąć próbę sprostania im - to mamy to o co chodziło, czyli dobre warunki do samorozwoju. Myślę tutaj nie tylko o wyzwaniach sprawnościowych, ale przede wszystkim tych społecznych związanych między innymi z opuszczeniem na kilkanaście dni środowiska domowego, m.in. umiejętnym budowaniem relacji z rówieśnikami.

A.K.: No ale jak to się ma do odwiedzin?
P.B.: Na początku sama wspomniałaś, że rodzice często odwiedzają swoje pociechy ponieważ czują obawę. Pytanie przed czym? Jako rodzic pozwolę sobie na postawienie tezy, że ta obawa często podyktowana jest niepewnością o to, czy moje dziecko dobrze sobie radzi. Czy ma właściwą opiekę? Czy właśnie wyzwania, przeszkody jakie napotyka nie są dla niego zbyt duże. I raz jeszcze wrócę do tego, że te przeszkody MY, RODZICE najczęściej dostrzegamy na płaszczyźnie społecznej. Czy nie tęskni? Czy ma dobre relacje z kolegami? Czy koleżanki z pokoju są miłe? I w tym właśnie miejscu kluczową rolę odgrywa WYCHOWAWCA / INSTRUKTOR. Program obozu oraz zasady obowiązujące w społeczności campowej i obozowej nie tylko pozwalają, ale kładą nacisk na to, aby właściwie dozować wyzwania dziecio, a to codziennie jest moderowane przez wychowawcę i kierownika obozu. Dlatego jeżeli rodzice czują obawy, otrzymują niepokojące sygnały od dziecka - powinni skontaktować się z jego wychowawcą. W trudnych sprawach mogą liczyć na współpracę z kierownikiem obozu/ grupy wiekowej lub kierownikiem campu.

odwiedziny.jpg

A.K.: Czy w związku z tym niezasadne będzie odwiedzanie dziecka?
P.B.: A czym podyktowane mają być odwiedziny? Jeżeli rodzice wspólnie ze swoją latoroślą doszli do wniosku, że czas doświadczyć nowego wyzwania jakim jest samodzielny wyjazd na obóz , to zakładam, że wszyscy są na to przygotowani. Kilkunastodniowy pobyt na obozie zakończony pozytywnymi emocjami buduje młodego człowieka. Wyposaża go w pewność, że jest bardziej samodzielny, że podczas fizycznej nieobecności rodziców pomimo nowego środowiska radzi sobie i pokonuje przeszkody, jakie stają na jego drodze. Oczywiście w każdej chwili mając do dyspozycji pomoc ze strony wychowawcy, instruktora, lekarza czyli całej kadry. To jest nieocenione doświadczenie.
Trzeba pamiętać, że obecność rodziców na campie lub obozie w niewłaściwym momencie wprowadza pewne zamieszanie. To tak jak wejście do klasy w trakcie prowadzonej lekcji. Trzeba pamiętać że lekcja na campie to nie tylko zajęcia z tenisa czy zajęcia artystyczne. To również czas posiłku, poobiedniej sjesty, wspólnego wieczornego czytania bajek lub czas wolny z rówieśnikami to są lekcje z budowania relacji społecznych.

A.K.: W niektórych przypadkach dzieci nalegają, proszą rodziców aby ich odwiedzili. Narzekają że jest im źle. Co wtedy robić? Jak ma się zachować rodzic?
P.B.: W takich sytuacjach bardzo ważna jest współpraca na linii Rodzic – Camp. Najskuteczniejszą jej formą jest kontakt z wychowawcą lub kierownikiem. Mama lub Tato rozmawiając z opiekunem mogą wzajemnie wymienić informacje, ustalić na ile problem przedstawiony przez dziecko jest dużą przeszkodą a na ile próbą łatwej ucieczki od niewielkiej trudności którą dziecko wraz z wychowawcą może pokonać bez angażowania rodziców.
Jeżeli przy małych niepowodzeniach dziecko ma możliwość „nacisku” na rodziców aby przyjechali i „pomogli” to takiej pomocy będzie oczekiwało zawsze nawet przy najdrobniejszych porażkach, które napotka wielokrotnie w dziecięcym, młodzieńczym i dojrzałym życiu. Pytanie czy to jest właściwa droga do budowania samodzielności?

A.K.: Wcześniej wspomniałeś o „niewłaściwym czasie odwiedzin” czy sugerujesz, że jakiś czas jest właściwy?
P.B.: Oczywiście. Wszystkich rodziców zapraszamy na czas pokazów, wręczenia nagród czyli na podsumowanie obozu. Wówczas dzieci mają możliwość pochwalić się swoimi dokonaniami i sukcesami. Przede wszystkim tym, że podjęły wyzwanie wyjazdu na obóz, na dwa tygodnie i podołały. W nowym środowisku, w nowych warunkach zaliczyły kolejny poziom wtajemniczenia na drodze do samodzielności. Jako dorośli winni jesteśmy im dać taką szansę. Choć jako rodzic zdaję sobie sprawę z pojawiających się obaw i pokusu osobistego sprawdzenia co dzieje się na obozie. Czas pobytu dziecka na obozie to również egzamin dla rodziców i dla nas jako organizatorów. Na szczęście w trakcie trwania tego sprawdzianu współpraca jest dozwolona… pójdę dalej, jest potrzebna. Trzymam kciuki aby była skuteczna i służyła dzieciom.

A.K.: Dziękuję za rozmowę.

Nasze bazy i campy czekają już tylko na WAS!

serwy.jpg

tarda.jpg

radkow.jpg

wiking.jpg

bornholm.jpg

hel.jpg

holandia.jpg

junior.jpg

zagle.jpg

rejs.jpg

odkrywcow.jpg

morski.jpg

osada.jpg

junior2.jpg

Newsletter został wysłany do osób, które zgłosiły chęć jego otrzymywania zaznaczając tę opcję w panelu rezerwacyjnym on-line na stronie www.chris.com.pl. Jeśli nie chcecie Państwo otrzymywać tego typu wiadomości, prosimy kliknąć tutaj.

Wszelkie uwagi oraz propozycje tematów do newslettera prosimy zgłaszać mailowo: newsletter@chris.com.pl

CHRIS - obozy młodzieżowe, obozy dla dzieci, zielone szkoły.