Dlaczego dzieci dziś trudniej budują relacje? Ekspert tłumaczy, co zmieniły ekrany

Dzieci są dziś ze sobą w stałym kontakcie. Piszą, wysyłają wiadomości, reagują na swoje publikacje w mediach społecznościowych, a jednocześnie coraz częściej słyszymy, że czują się samotne, mają trudności w relacjach i gorzej radzą sobie w grupie.

To pozorny paradoks, który coraz częściej zauważają zarówno rodzice, jak i specjaliści.

Podczas Dnia Otwartego CHRIS o tym, jak zmienił się sposób budowania relacji przez dzieci i młodzież, opowiadał Łukasz Wojtasik – ekspert zajmujący się wpływem technologii na rozwój młodych ludzi. Wnioski z jego wystąpienia zebraliśmy w poniższym artykule.

Dwa światy dzieciństwa

Jeszcze kilkanaście lat temu dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej.

Było oparte na zabawie, ruchu i spontanicznych relacjach. Dzieci spotykały się po szkole, spędzały czas na zewnątrz, same organizowały sobie zajęcia. W tym naturalnym środowisku uczyły się współpracy, rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z emocjami.

Dziś coraz częściej mamy do czynienia z innym modelem – dzieciństwem opartym na ekranach. Używanie smartfona staje się codziennością, a relacje przenoszą się do komunikatorów i mediów społecznościowych.

Zmienia się nie tylko forma kontaktu, ale pogarsza się również jej jakość.

„Wielkie przeprogramowanie” dzieciństwa

Ekspert nawiązuje do zjawiska, które nazywane jest „wielkim przeprogramowaniem”. To moment, w którym dzieciństwo w dużej mierze przeniosło się do świata online. Zmiana ta przyspieszyła szczególnie po 2010 roku – wraz z powszechnym dostępem do smartfonów i rozwojem mediów społecznościowych. To nie była stopniowa ewolucja, ale szybka i głęboka zmiana środowiska, w którym dorastają dzieci.

Jej konsekwencje widać dziś coraz wyraźniej – w sposobie budowania relacji, w poziomie stresu, a także w kondycji psychicznej młodych ludzi.

„Od lat obserwujemy, że dzieci coraz mniej czasu spędzają dziś w spontanicznych relacjach offline – takich, które uczą cierpliwości, odczytywania emocji czy radzenia sobie w grupie. Coraz większa część kontaktów przenosi się do świata online, gdzie komunikacja jest szybsza, ale często bardziej powierzchowna i emocjonalnie trudniejsza. Dzieje się to w dużym stopniu za sprawą mediów społecznościowych i algorytmów projektowanych po to, by jak najdłużej utrzymywać uwagę młodych ludzi i wciągać ich w niekończący się strumień treści, emocji i reakcji innych osób. To zmienia sposób, w jaki dzieci budują relacje, przeżywają bliskość i spędzają codzienność.” – mówi Łukasz Wojtasik.

Relacje online - to nie to samo

Choć dzieci są dziś „w kontakcie” częściej niż kiedykolwiek, wiele z tych kontaktów odbywa się bez bezpośredniego spotkania. A to właśnie w relacjach twarzą w twarz dziecko uczy się najwięcej. Widząc emocje drugiej osoby, uczymy się je rozpoznawać i na nie reagować. Wchodząc w konflikt, uczymy się go rozwiązywać. Przebywając w grupie, uczymy się swojej roli, granic i współpracy.

W świecie online wiele z tych elementów zanika lub zostaje uproszczonych. Komunikacja staje się szybsza, ale płytsza. Łatwiej o nieporozumienia, trudniej o prawdziwe zrozumienie. Efekt? Dzieci mają coraz mniej okazji, by naturalnie uczyć się relacji.

Presja, porównywanie i poczucie wykluczenia

Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt – porównywanie się. Media społecznościowe pokazują wycinek rzeczywistości, często idealizowany. Dzieci obserwują innych i – zupełnie naturalnie – zaczynają odnosić się do tego, co widzą. To może prowadzić do poczucia, że „inni mają lepiej”, „są bardziej lubiani”, „lepiej wyglądają”. Z czasem pojawia się presja, spadek pewności siebie, a czasem także wycofanie z relacji.

Relacje online to także większe wyzwanie dla dziecka

W świecie online dziecko musi radzić sobie z reakcjami innych, presją grupy, oceną, a czasem także z treściami, na które nie jest jeszcze gotowe mentalnie – i robi to bez doświadczenia, które pozwalałoby mu to dobrze zrozumieć.

„Z naszych badań wynika, że mimo ograniczenia 13+ z mediów społecznościowych korzysta nawet połowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Trafiają tam na treści, które mogą być dla nich szkodliwe i obciążające – nierealistyczne wzorce urody, przemoc, seksualizację czy niebezpieczne zachowania. W pracy z dziećmi i rodzicami widzimy też, jak silna jest dziś presja funkcjonowania online i jak trudno młodym ludziom się od niej odciąć.”podkreśla Łukasz Wojtasik.

Dodatkowo dochodzi silna potrzeba bycia częścią grupy. To ona sprawia, że dziecku trudniej się wycofać, postawić granicę albo powiedzieć „nie”, nawet jeśli czuje dyskomfort. Jak podkreśla Łukasz Wojtasik, świat online nie tylko zmienia relacje, ale też stawia przed dziećmi wyzwania, na które nie zawsze są gotowe. Dlatego tak ważna jest rola dorosłych. Tak jak nie zostawimy dziecka samego w obcym, dużym mieście, tak samo nie powinniśmy zostawiać go samego w świecie Internetu – bez rozmowy, zainteresowania i wsparcia w tym, z czym się tam spotyka.

Problem jest szerszy niż tylko telefon

Jak podkreśla Łukasz Wojtasik, zmieniło się całe środowisko, w którym dorastają dziś dzieci. Z jednej strony mają stały dostęp do smartfonów i aplikacji, które przyciągają uwagę. Z drugiej – coraz mniej przestrzeni na swobodną zabawę, samodzielność i spontaniczne spotkania.

Do tego dochodzi większa kontrola dorosłych w świecie offline i mniejsza liczba sytuacji, w których dzieci mogą „po prostu być razem” bez scenariusza. To wszystko sprawia, że naturalne doświadczenia społeczne są coraz rzadsze.

Czego dzieci dziś najbardziej potrzebują?

Wbrew pozorom odpowiedź jest prosta - dzieci potrzebują relacji. Ale nie tych „na ekranie”, tylko tych prawdziwych – w których można się pokłócić, pogodzić, pośmiać i po prostu pobyć razem. Potrzebują też przestrzeni do działania: ruchu, zabawy, wspólnych doświadczeń. To właśnie w takich sytuacjach buduje się poczucie przynależności i pewność siebie. Relacji nie da się nauczyć z aplikacji. Trzeba ich doświadczyć.

Co może zrobić rodzic?

Z perspektywy rodzica najważniejsze nie jest całkowite wyeliminowanie technologii, ale przywrócenie równowagi.

To oznacza tworzenie okazji do:

  • spotkań z rówieśnikami
  • wspólnych aktywności
  • czasu spędzanego poza ekranem 

Czasem oznacza to także zmianę podejścia po stronie rodzica – mniej kontrolowania, a więcej świadomego tworzenia przestrzeni do samodzielnych doświadczeń.

Nie chodzi o to, żeby zabrać telefon

To co podkreśla Łukasz Wojtasik ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w sieci - technologia sama w sobie nie jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna zastępować relacje, doświadczenia i codzienne bycie z innymi. Dziecko, które ma realne relacje i ciekawe doświadczenia poza ekranem, znacznie rzadziej potrzebuje uciekać do świata online.

I właśnie o tę równowagę dziś chodzi – żeby ekran nie zastępował relacji, ruchu i codziennych doświadczeń.

Ta polityka ciasteczek została utworzona i zaktualizowana przez Cookie Consent.
Ta tabela ciasteczek została utworzona i zaktualizowana przez Cookie Consent - CookieFirst.